poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział szósty



(...) Odebrał...
-Hej.- Rzucił krótko Alex jak on to robił.
-Hej. Strasznie tęsknię za tobą. Wiem, że nie widzieliśmy się tylko 2 dni ale już mi ciebie brakuje.
-Ja też tęsknię. Szkoda,że wyjechałaś. Bez ciebie impreza to nie impreza.
-Nie było mnie tylko jedną noc a  ty już byłeś na imprezie?
-Kolega organizował domówkę z okazji zakończenia liceum.
-Aha. Też bym chciała być teraz z wami ale studia są ważniejsze niż wasze imprezy.
-Do rozpoczęcia nauki masz jeszcze 3 miesiące!!
-Ale wolałam się "zapoznać" z Londynem i przygotować.
-Dobra niech ci będzie.Muszę kończyć.
-Co? Tak szybko??!!
-No tak śpieszę się?
-Gdzie??
Umówiłem się z chłopakami na deskę. Dobra kończę pa!
-No pa.
Ale z niego cham. Woli kolegów niż mnie.Zresztą zawsze tak było. Czasem mam wrażenie, że się oddalamy od siebie. I to z jego winy. Jeszcze będąc w Polsce spędzaliśmy ze sobą mniej czasu, a jak już znalazł dla mnie chwilę to chodziliśmy do skate parku gdzie jeździł z kolegami na deskorolkach a ja musiałam siedzieć i się temu przyglądać. Denerwowało mnie to ale za bardzo go kochałam żeby zerwać.
Dobra koniec użalania się. Przygotuję coś na obiad. Może zaproszę Nialla? A co mi tam przecież nie będę gotować tylko dla siebie.

" Hej Niall robię lasagne może wpadniesz do mnie na obiad?
                                                                                       Leah"

"Jasne jak tylko skończymy próbę to przyjadę do ciebie.
                                                                                  Nialler xx"

Dobra to się przebiorę i zaczynam gotowanie.Wprawdzie lasagne robię pierwszy raz ale mam nadzieję,że mi wyjdzie.
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Cholera już 17 to pewnie Niall. Podbiegłam do drzwi wycierając ręce o fartuszek.
-Hej wejdź.
-Cześć.
-Rozgość się a ja pójdę się przebrać bo jestem brudna.
-Ok.
Szybko pobiegłam na górę. Ciągle się nie rozpakowałam, więc musiałam znowu grzebać w walizce. Założyłam coś na siebie i zeszłam do Nialla.
-Wow świetnie wyglądasz.-Niall lubi sprawiać komplementy.
-Oj nie przesadzaj. Ale jeżeli tak sądzisz to dziękuję  i ty też wyglądasz świetnie.-Pocałowałam Nialla w policzek.
-Kurcze co tak śmierdzi?
-Co?? Matko lasagne!!-Zapomniałam,że zostawiłam w piekarniku lasagne.
-Spaliła się.
-A ja się tak starałam.
-Na pewno była by dobra gdyby się nie przypiekła.-Niall dla pocieszenia przytulił mnie do swojego torsu. I znowu poczułam się tak bezpiecznie.
-Teraz nie mamy co zjeść.
-Możemy zamówić pizzę.
-Dobry pomysł. Przynajmniej ona nie będzie zwęglona.
-Znasz jakąś dobrą pizzerię?
-Niall ja jestem w Londynie dopiero od 2 dni.
-Ah no tak zapomniałem. Po prostu mówisz tak płynnie po angielsku,że trudno się nie pomylić. Chociaż zdradza cię troche twój akcent.
-Dzięki kochany jesteś.
-Wiem :) Dobra to ja zadzwonię.
- A ja w tym czasie pójdę się rozpakować i  zaraz wracam.
Poszłam do swojej sypialni gdzie czekała na mnie moja walizka.
Schowałam już wszystkie ubrania do szafy, a kosmetyki zaniosłam do łazienki. Na dnie torby znalazłam album ze zdjęciami.Były tam zdjęcia rodzinne jak i te z czasów liceum i mojego wypadu nad jezioro z Alexem i resztą paczki.
Wspomnienia wróciły.Wtedy z Alexem układało nam się najlepiej było to w drugiej klasie liceum. Wtedy się poznaliśmy i zakochaliśmy. Dopiero w trzeciej klasie zaczęło się psuć między nami gdy dołączyła do nas Angelika. Zawsze myślała,że jest najlepsza,najpiekniejsza i że może mieć każdego chłopaka. Próbowała też poderwać Alexa. No i niestety dał się nabrać na te jej gierki. Nawet ze mną zerwał dla niej. Ale na szczęście zrozumiał swój błąd a ja mu dałam drugą szansę.
-Hej skończyłaś już?-Niall wszedł do pokoju "wyrywając" mnie z myśli.
-Tak już się rozpakowałam.
-To co może może zejdziemy na dół zjeść pizzę?
-Jasne.
          ~na dole~
-Chcesz coś do picia? Mam sok,colę albo wodę.
-Colę poproszę.
-Dobra to usiądź a ja zaraz przyniosę napoje.
-Masz może jakieś filmy?
-Powinny jakieś leżeć koło telewizora. Sprawdź.
-E masz same romansidła i komedie romantyczne.
-Przecież wiesz,że nie lubię horrorów i tak samo nie przepadam za filmami akcji.
-No tak. A co to za film LOL?
-Ooo to mój ulubiony! Obejrzymy? Proszzęęę.
-No nie wiem.
-Co mam zrobić żeby cię przekonać?- Niall wskazał na policzek. Wiadomo o co mu chodziło. Taki jeden buziak to nic strasznego.
-Dobra teraz możemy obejrzeć film.
-Dziękuję Niall.-Przytuliłam chłopaka w pośpiechu, włączając film.
Usiedliśmy na dywanie opierając się o sofę. Prawie pół filmu przegadaliśmy. Im więcej rozmawialiśmy tym lepiej się poznawaliśmy. Coraz bardziej czułam do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. W końcu nadszedł mój ulubiony moment filmu czyli pobyt Loli i Kayla w Paryżu.
-Też bym chciała polecieć do Paryża.-Rozmarzyłam się opierając głowę na ramieniu Nialla
-Da się to załatwić.
-Ale jak to?
-W przyszłym tygodniu w Paryżu gramy koncert i mogła byś z nami polecieć.
-Naprawdę? A chłopcy się zgodzą?
-Myślę że tak.
-Było by naprawdę super!!
-Zobaczę co da się zrobić. Dobra ja już będę leciał.
-Czekaj twoje klucze. Trzymaj.
-Dzięki. To do zobaczenia jutro.
-Pa.
Było by super gdybym mogła z nimi pojechać.
Paryż, Wieża Eiffla,most miłości...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz