piątek, 26 lipca 2013

Rozdział pierwszy

Do końca szkoły zostało tylko kilka dni. W tym roku kończyłam liceum, a od października szłam na studia. Wybrałam uczelnię w Londynie. Postanowiłam, że od razu po zakończeniu szkoły przeprowadzę się do Londynu. Byłam polką ale angielski umiałam znakomicie. Przed ostatnim dniem w szkole wybrałam się na dyskotekę ze swoją paczką. Było świetnie. Moja przyjaciółka poznała jakiegoś chłopaka, więc ja mogłam spędzić resztę wieczoru w towarzystwie mojego chłopaka Alexandra( znajomi mówią na niego Alex). Swoją ostatnią noc w Polsce spędziłam właśnie z nim. W końcu nadszedł najlepszy dzień w życiu każdego ucznia. Koniec roku szkolnego!!! Po kilku godzinach spędzonych w szkole poszłam z swoją byłą już klasą na pożegnalne lody. Po całym południu spędzonym w lodziarni musiałam już wracać żeby nie spóźnić się na samolot. Do domu pojechali ze mną Alex i Margaret moja najlepsza przyjaciółka. Wzięłam walizkę,pożegnałam się z rodziną i razem z przyjaciółmi pojechałam na lotnisko. Do odprawy zostało mi jeszcze pół godziny, więc miałam czas żeby się pożegnać z Alexem i Margaret. Przy żegnaniu się z chłopakiem cały czas płakałam. Nie miałam pewności,że nasz związek wytrwa tą odległość.Ale byłam dobrej myśli.
-Tylko mi się w nikim nie zakochuj w tej Anglii.-powiedział Alex żeby mnie rozweselić. A ja tylko wymusiłam głupi uśmiech przez łzy.
-Nie mam zamiaru. Ale obiecaj mi,że przylecisz do mnie najszybciej jak się da.
-Obiecuję. Kocham cię.
-Ja też cię kocham.-I w tym momencie poczułam usta Alexa na moich ustach. Z Margaret poszło mi łatwiej bo ona miała już wykupiony bilet lotniczy do mnie za miesiąc.
Na tablicy pojawiła się informacja o rozpoczęciu odprawy pasażerów na lot do Londynu. Musiałam już się zbierać. Poprawiłam szybko włosy,wzięłam walizkę i poszłam w kierunku odprawy machając na pożegnanie przyjaciołom.
 Usiadłam wygodnie w fotelu. Wyciągnęłam z torebki telefon i słuchawki żeby się nie nudzić podczas podróży. Stwierdziłam,że reszta bagażu nie będzie mi potrzebna a żeby nie zajmować niepotrzebnie miejsca chciałam schować torebkę do schowka na bagaże podręczne. Leciałam samolotem pierwszy raz, więc nie wiedziałam jak się otwiera tą "magiczną szafeczkę". Tak wiem gapa ze mnie :) Na szczęście obok mnie stał jakiś chłopak nie wiem jak wyglądał bo miał kaptur na głowie i okulary przeciw słoneczne. No ale trudno.Poprosiłam go o pomoc.Był bardzo miły i mówił po angielsku. Okazało się,że ma miejsce obok mnie. Gdy usiedliśmy spytałam dlaczego ma kaptur i te okulary w samolocie.
-Powiem Ci ale obiecaj że nie będziesz piszczeć.-Usłyszałam w odpowiedzi nieznajomego.
-A niby dlaczego miałabym piszczeć? No ale ok. Obiecuję że nie będę.
Po tych słowach nieznajomy zdiął kaptur i okulary.Zatkało mnie. To był Niall Horan z mojego ulubionego zespołu One Direction!!!

1 komentarz:

  1. Świetny rozdzialik <3 Czekam na kolejny. Mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach??? Nie mam twittera ,ale mam bloga : http://shesnotafraidbecouseonedirection.blogspot.com/
    Pozdro i weny życzę :****
    RIDA

    OdpowiedzUsuń